Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013
Przestaje chyba mieć marzenia ,bo i tak na dobrą sprawę - nic z nich nie ma . niedostępna . off-line.

2 dni a jednak

poszłam . do dentysty .... zatruwanie zęba trwało chwilę następne 3 godziny w domu moge sobie wymazać z życiorysu chciałam żeby ktoś mnie dobił dawno nie czulam gorszego bólu na szczęście bylo warto , teraz jest o niebo lepiej a wieczór już spokojnie w tle ulubione melodie mruczenie Bobika...obok cudowne "dobranoc" z ust M. i jednak udało się  milo zakończyć ten dzień.

3 dni i bliżej

Blog mi stroi focha . Napisalam post dzisiaj rano a ukazał sie z niedzielną datą ...dlaaaczego? niemam pojęcia . Ale ,nie na szczęście to tylko błąd w adminie . Nie wracamy juz do tego weekendu . Dziś napiety dzien , ale jestem szczesliwa bo zalatwilam wszystko. mama zrobila fryz i udala sie do lekarza . Ja zaliczylam solarium,fryzjera i małe zakupki. W srode maluje wloski na czarno bo kolor juz przyblakł i..w ogole biore się za siebie ,żeby w czwartek wyglądac jak milion dolarów ;) hehehehe ;)) ! żartuje oczywiście . Ale chce wyglądac ładnie jak M. wróci. Dziś jestem zmęczona . Koncze arbatkę z żurawiną i kładę się spac. Dziś chyba problemów z zasnieciem nie bedzie. Dzis mam w glowie same kolorowe myśli . Dobrej nocy Blogowicze ;)

4 dni lepiej.

Chociaż poniedziałek i większość ludzi na świecie go nie lubi, to ja sie ciesze cieszę się że wreszcie minął ten weekend bez M (oboje bardzo się za sobą stęskniliśmy ...) Czuje się lepiej, mam nadzieję że tak pozostanie. Nabieram sił i mam pozytywna enegrię dziś. Do dentysty ani do lekarza oczywiście nie poszłam a po co ?? po co na to tracić zdrowie ,czas i pieniadze? mam autko! jade dzisiaj na miasto pozałatawiać to i owo. Czas biegnie szybciej. I tego właśnie chcę do czwartku.

6 dni

... Dzisiejszy dzień to całkowita , niezienna ...wegetacja. Rozłożyła mnie choroba  , ból ucha ,zęba i cała reszta . Cały dzień spędzam w łożku po nie przespanej nocy. Tabletki są moim jedynym  przyjacielem od rana ... zachodzi słońce ...które dzisiaj widziałam tylko przez okno . Ogólnie to czuję jakby i tak  tego dnia  nie było . __ mam nadzieję że jutro nabiorę sił.

7 dni

do szczęścia tak daleko znów  mi jest ...

8 dni ,wierzycie w sny ?

zły sen. bardzo zły nie warto o nim pisać. chcę o nim zapomnieć. na szczęście sny są tylko  odzwierciedleniem rzeczy ktore siedzą w naszej glowie i rzeczy ktorych  nie umiemy , lub boimy się  dopuścić do naszej podświadomości. I niech Te wlaśnie  takimi pozostaną. dobra wiadomość:    są już zdjęcia z wesela i film na płytach plan                          mieliśmy oglądać go wspolnie z młodymi W. jutro zła wiadomość:         niestety M. nie ma więc musimy zaczekać do następnego piątku :(     mój wczorajszy dobry  nastrój znowu prysł  :(

9 dni . przeznaczenie dla kazdego?

Każdy ma jakieś przeznaczenie ,każdy jest przeznaczony komuś lub czemuś każdemu też jest przeznaczony określony czas na tym świecie... jedni mają go więcej ,inni mniej... ludzie od zawsze gdzieś gonią... spieszą sie . ciagle brakuje im czasu : na rozmowe z bliskimi , wspolne codzienne chwile.. na codzień nie zdajemy sobie sprawy jak nasze życie ucieka często zyjemy od przysłowiowego weekendu do weekendu .... zajęci pracą ..obowiązkami ... w końcu nic  wtym złego , w końcu każdy z nas ma jakieś plany i do nich dąży ... tajemnica tkwi w tym co z nich będzie "jutro" czy "po jutrze" czy beda miały jakies znaczenie ...czy pozostana tylko po nich wspomnienia . (otwórz jesli chcesz link , zdjecia z wypadku ) http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130118/POWIAT0115/130118551 mówię o tym nie przypadkowo . w piatek w miejscowosci Bartoszowiny  niedaleko mnie zdarzył się tragiczny wypadek studenci  wracali z Kielc do swojego domu w Ostrowcu miel...

10 dni

Nie pamiętam już niekiedy dobrze spałam. ta noc też nie była za dobra . Tabletki przeciwbólowe sa ostatnio moim przyjacielem i w nocy i w dzień. Dopiero po drugiej kawie poczułam, że żyję. Codzienna monotnia ,sprawia że odechciewa się życ. Zima nie odpuszcza . A ja czuję z każdym dniem jak więzień wlasnego domu . Ze szpitala nadal zero oddzewu . Telefon nosze przy sobie wszędzie . Nienawidze tej niepewności . Miałam pożyczyć auto od ojca, pojechać do fryzjera ale zwyczajnie mi sie nie chce przez ta pogodę. zaczekam  do następnego tygodnia . W końcu i tak M. na weekend zostaje w Warszawie . Nie mam po co się stroić . Do końca dzisiejszego dnia zostaję, w moich wygodnych dresach zobaczę jakis film wypiję drinka może dzisiaj wreszcie normalnie usnę . Wyspię się by jutro .... - znowu samotnie wypić  rano kawe :(

11 dni

Mała zmiana wizerunku bloga . jest 12 w poludnie a ja nadal siedze w mojej  piżamie . Nie mam dzisiaj ochoty na nic . Zupełnie . Wczorajszą noc znowu nie spałam, obudziły mnie tysiące mysli . I tak od 2.00 do 5.00 chodziłam po domu . Bez celu. Bez sensu. M. wyjechał wczoraj do pracy . Tym razem na dłużej. Nie wiem jak to przezyje. Tak bardzo mi Go brakuje w tym domu. W sobote  wizyta na uczelni i moje obawy Czy damy radę. Finansowo i w ogóle . Będzie cholernie cięzko ze wszystkim wiem to już teraz . Ale z drugiej strony ... Tytuł inżyniera jest juz tak bliziutko. Nasze plany też . Ale o nich narazie nie chcę mowić nikomu . tak bardzo chcę by sie wszystko udalo I tak bardzo się boję ,że coś się może nie udać.
niepewność. plany. nadzieje. marzenia .
 I przychodzi w życiu każdego człowieka taki moment kiedy po prostu  wiemy ,co jest dla nas najważniejsze. Do czego chcemy dążyć. Czasami droga do szczęścia jest prosta ....czasami jednak wszystko staje po przeciwnej stronie. To przykre ,że musimy czasami wybierac pomiędzy szczęściem swoim a innych. Szczególnie tych najbliższych nam osob. To czasami tak boli i tak trudno to zrozumieć ,zaakceptować a jeszcze bardziej pogodzić . Jednak trzeba mieć  w sobie upór i wierę . Wystrzegać się za wszelką cenę : zwątpienia, niepewności . W końcu sami wiemy najlepiej co jest dla nas dobre . W końcu nikt za Nas  nie poczuje ,tego że jesteśmy szczęśliwi .                                                                                             ...