10 dni

Nie pamiętam już niekiedy dobrze spałam.
ta noc też nie była za dobra . Tabletki przeciwbólowe sa ostatnio moim przyjacielem i w nocy i w dzień.
Dopiero po drugiej kawie poczułam, że żyję.
Codzienna monotnia ,sprawia że odechciewa się życ.
Zima nie odpuszcza . A ja czuję z każdym dniem jak więzień wlasnego domu .
Ze szpitala nadal zero oddzewu .
Telefon nosze przy sobie wszędzie .
Nienawidze tej niepewności .

Miałam pożyczyć auto od ojca, pojechać do fryzjera
ale zwyczajnie mi sie nie chce przez ta pogodę.
zaczekam  do następnego tygodnia .
W końcu i tak M. na weekend zostaje w Warszawie .
Nie mam po co się stroić .
Do końca dzisiejszego dnia zostaję, w moich wygodnych dresach
zobaczę jakis film
wypiję drinka
może dzisiaj wreszcie normalnie usnę .
Wyspię się by jutro ....
- znowu samotnie wypić  rano kawe :(


Komentarze

  1. Oj kochana, nie daj się smutkom! Postaraj się znaleźć pozytywy w każdym dniu. Będzie Tobie znacznie lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też kiepsko sypiam od jakiegoś czasu. Może tęsknota ci doskwiera, do tego te mrozy i tak jak napisałaś, aż nie chce się nosa z domu wystawiać. Ale do wiosny nie całe dwa miesiące :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

od czegoś trzeba zacząć ....4/2026

Dom.

Agnieszka (imię zmieniono )