Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

w mega skrócie.

Piątek - w pracy średnio. Były życzenia imieniowe. Nawet drobny upominek . Później wyprawa do fryzjera i znowu jestem back tak jak to lubie najbardziej. a wieczór juz gril z moimi przyjaciółmi i oczywiście z M.siedzieliśmy do 2 w nocy . Było cudownie. Mój brat chyba sie wreszcie zakochał - jestem szczęśliwa Sobota rano wspólne śniadanko z braćmi później zakupy- również wspólne . Było śmiesznie . Oj dawno się tak nie uśmiałam co wtedy . Kupiona wędka - spakowane jedzonko grilowe, kocyk i ruszaaaamy nad wodę około 15... później to już chyba było tylko źle. Brat złapał gume . nie powiedział że jedzie na kapciu . Niedojechaliśmy . Humory się zepsuły . po szukaniu wulkanizatora - zwiedziliśmy 3 wsie... masakra . W końcu sie udało . Opona naprawiona . Nastrój lepszy wiec ruszyliśmy nad wodę. tam cudowny zachód słonca. Weszliśmy do wody. Było super. Coś koło 22 wracajac auto znowu nawaliło. tym razem coś w silniku. Nam wyładowały sie telefony . Pomocy brak. siedzieliśmy dobra 3 h zanim k...

Fryderyk

Obraz

Piątek , zapowiedź weekendu

Wróciłam z pracy . Było ciężko . Dużo dzieci choruje. Nie lubię dawać im zastrzyków. Nie lubię kiedy widzę ich łzy ..kiedy mnie później mnie unikają  :( Wiele bym dała by  nie  tego robić .Ale innej metody nie znaleziono. M. dzisiaj pomaga w swoim domku -tacie. Ja też biorę się za porządki bo jutro znowu intensywny weekend nas czeka ,a między czasie pacjenci na zastrzyki w domu . *** poprawiam swoją kondycję . W środę 2 h jazdy na rowerku i wczoraj 1,5 h troszki kilometrów pokonane . Tak jak lubię przed siebie i z muzyczką w słuchawkach . mimo ogromnego zmęczenia jakaś taka pozytywna energia w człowieku zostaje . No i mam nadzieję kg też polecą w dół . Te niechciane . Te z brzuszka :) . *** matka nadal mnie denerwuje . Nic nie pomaga jeszcze marudzi . Ja to z nią chyba naprawdę  długo nie wytrzymam. tak bardzo bym chciała mieć swoje mieszkanko , tylko z M. wreszcie się nie przejmować tak tym wszystkim. Bo z nią idzie czasami zwariować. Dobra! Koniec ...

Po weekendowo .Ze spraw ważnych

Poniedziałek. Właśnie wróciłam do domu . Od rana w rozjazdach . Zmęczona . Bardzo zmęczona . Na dodatek pogoda . Okropna - wieje , pada. Dziś o moje gapiostwo musiałam zakupić nową parasolkę, gdy stara została w aucie M. Wczoraj festyn - cudowny wieczór . Tylko ja z Moim M. Później wizyta u Mai i Mileny. Ogólnie bardzo sympatycznie. O dziwo mamie się też humor nawet poprawił .Przynajmniej wczoraj Przynajmniej teraz i na chwile. *** Podpisałam umowę o pracę dziś . Narazie wstępnie na 3 miesiące . Cieszę się . Wreszcie .  Załatwiłam lekarza . @ nareszcie mija !  Wyniki badań są ok. Mimo ostatniego mojego osłabienia. Zaliczyłam ZUS I PUP. Rozbolała mnie głowa. Biorę się za porządki z domku i obiad dla M jak wróci. Wieczorek chcę już spędzić tylko z nim . 

i znowu ...nie tak jak miało być

sobota godzina przed 9 a ja jeszcze w piżamie . Wstałam o 6 zrobiłam kawę i kanapki M. do pracy , zastanawialiśmy się czy dzisiaj w ogóle do niej pójdzie bo za oknem zimno , mokro i pada . Ale kierownik wymyślił jakieś wykończenia chyba w środku i pojechał . Mam nadzieję że szybko wróci . Niestety w nocy dostałam @ . Brzuch boli... bardzo .Jakoś mi tak przykro się trochę zrobiło , w końcu spóźnił się tydzień . Ale to widocznie jeszcze nie jest dobry czas na dziecko - teraz tak myślę. Teraz kiedy wszystko jest takie niepewne itd... z moją i jego pracą , z tym gdzie będziemy mieszkać . Umowy nadal nie podpisałam bo nie ma lekarza medycyny pracy. Księgowa myślała ze to się da załatwić troszkę inaczej ale wyszły komplikacje .Wysłał mnie na badania , drugiego dnia pobranie , trzeciego wyniki a później od wziął sobie wolne .Kierownik przed kontrolą z PUP , postanowił na ten czas właśnie taką umowę mi wymyśleć . A dopiero gdy zdobędę wszystkie zaświadczenia podpisze ze mną umowę wstępną na ...

coś nowego :)

 co u Nas? żyjemy, mamy się  dobrze . brakuje czasu na cokolwiek ale to standard - przywykliśmy do życia w biegu . Kochamy to życie . weekend cudowny : wypad nad wodę , w sobotę kino :) i później trochę adrenaliny spowodowanej - kontrolą policji na drodze :P było bajecznie- tak jak to właśnie lubimy .! ps. kupiliśmy nową cyfrówkę by zatrzymywać nasze ulotne chwile chociaż na zdjęciach . Także moze niedługo część z nich się tu pojawi . Jutro jadę na badania i będę podpisywała umowę o pracę z dyrektorem - denerwuje się , ale mam nadzieję wszystko wyjdzie po mojej myśli . Trzymajcie za mnie kciuki . Bo jutro ciężki dzień . Kupiłam kota - za całą złotówkę dzięki Facebookowi - ma na imie Fryderyk i jest okropnie nieznośny :P mam już swoją mała przytulankę , kiedy Marcin jest w pracy :) W pracy  dobrze - chociaż roboty co niemiara, to jednak w dobrej atmosferze można zrobić czasami dwa razy więcej niż wymaga od tego program. Trochę gorzej jeśli chodzi o stosu...