Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2013

i znów do góry !

i znów moment nadziei. chwila zadumy. wczorajszy wieczór cudowny . dużo rozmowy. wzajemnego zrozumienia.  tego potrzebowałam. musi być lepiej .! :)

:(

nie najlepiej się dzieje . stoimy w miejscu mimo wysiłków o zmianę pracy M. mało czasu wciąż. a gdy już go mamy nie mamy siły na nic. jakoś trudniej się przez to dogadać. źle śpimy . nic jakoś nie cieszy. nie wiem co dalej . mam w głowie tysiące myśli . każda chyba jest zła. *** jak to zmienić na lepsze ? jak z tego wyjść. kogo się poradzić? nie wiem :(:(

tak jakoś (...)

piszę popijając kawę. M. nadal w pracy dzisiaj chcą skończyć dach na cacy bo jutro święto. Nudzi mi się samej w domu . wrócilam z przejażdżki rowerkiem. Całe 7 km . może to i nie dużo ale jestem z siebie dumna. Zmęczenie powoduje poprawę humoru . Dziś pierwszy raz na swoim stanowisku . Przy swoim biurku .Ze swoimi pacjentami . Najpierw byłam w terenie na pobraniach a później robiłam porządki po poprzedniej dziewczynie .  Pracuję od dziś  z Pania B. Zobaczymy . Narazie...cieszę się że jutro wolne . weekend długi ?  ale co prawda ja do pracy w piątek zresztą M też więc pewnie zejdzie nam na codziennych sprawach . Jutro z rana mała wycieczka  - oglądanie autka.Prześłicznej Pandy ;-)  Mam nadzieję już niedługo zostanę się jego posiadaczem jak wszytsko będzie dobrze .Jak przejdzie nasze oględziny i wizytę w serwisie .  Oj tak ! muszę mieć własny samochód . Mam dość autobusów i pks-ów. powoli spełniam marzenia ! ;-) *** jakoś nie mam dzisiaj humoru ....
Wszystko jest nie tak. Jak być powinno . Kropka

w sumie. o wszystkim i o niczym

już po weekendzie . Piątek - odebraliśmy Karoline W. z dworca i posiedzieliśmy z nią do 21.. szybko chcieliśmy się zmyć zostawiając ją u rodziny. Chcieliśmy wreszcie wieczór spędzić tylko we dwoje..było cudownie....wspaniała noc...dawno takiej nie było . Oj naładowałam akumulatorki na sobotę. Sobota - rano M. pojechał do pracy , ja ogarnęłam dom. zakupy . pranie, obiad itd. po południu byliśmy na mszy za moją babcię- to już 8 rok kiedy jej nie ma z nami :( zaraz po mszy zebraliśmy się do znajomych - tam do grubo 2  w nocy imprezowaliśmy na Campie :) było cudownie i wreszcie udało mi się pogadać z Mileną - napić się z nią Whesky ;) Oł jeeee.!a kierowcą był tego wieczoru wyjątkowo tatuś M. który był bardzo grzeczny i znosił nasze humorki . Należało mu sie po tym wszystkim. Ale spisał się na medal.nie ma to tamto. Niedziela. długo odpoczywaliśmy . sen do 12 w południe . jeden dzień można sobie odpuścić. później pyszny obiad. i dalej odpoczynek a wieczorkiem już wizyta u taty...
Kolejny weekend przed nami . Zobaczymy jak minie. Dzisiaj przyjeżdża siostra M. wróciła też teściowa i brat M. więc jakieś wspólne spotkanko murowane . *** wreszcie wolne od pracy . jakoś dzisiaj miałam jej dość,wiadomo koniec miesiąca statystyka ...zapotrzebowanie ..wsio na mojej głowie . *** ale na szczęście piątek i dziś chce myśleć tylko o rzeczach poZytYwnYch :)