Agnieszka (imię zmieniono )
Z dwa miesiące później odezwała się do mnie koleżanka że studiów podyplomowych które razem robiliśmy w 2010 roku od tamtego czasu nie mieliśmy ze sobą praktycznie wogole kontaktu i jakoś tak od słowa do słowa zgadalismy się że mieszkamy teraz dosłownie 5 minut od siebie samochodem. Po wielu rozmowach SMS o telefonach postanowiliśmy się umówić na wspólny wieczór u niej w domu ,pamiętam jeszcze ten czas kiedy tak bardzo cieszyłam się że tam jadę .przyjechała po mnie punktualnie pamiętam że było ślisko i bardzo zimno , ona miała piękny duży dom trójkę swoich synów i męża którego również widziałam ostatni raz na studiach. Pamiętam że wzięłam że sobą butelkę wina które okazało sie najochydniejszym jakie próbowaliśmy,wypiliśmy wtedy chyba że trzy butelki ,usmialam się do łez wspominając z nią wspólne dobre czasy poczulam niesamowita więź radość że wreszcie nie będę tu sama ,że będę miala do kogo pojechać komu się wygadać ,że może ta cała przeprowadzka nie jest taka zła jak myślałam na początku . Szybko później okazało się że mamy nie tylko za sobą wspólna przeszłość ale także i jednego wspólnego znajomego ....

Komentarze
Prześlij komentarz