poweekendowo , tygodniowo i tematycznie :)

Weekend zleciał jak z bicza strzelił . W piątek obowiązkowo jak co tydzień pojechaliśmy do Mileny i Majci.
W sobotę natomiast odwiedzili Nas Milena z Grzesiem :) miło posiedzieliśmy sobie do północy na pogaduchach i drineczkach , ja leciutko bo w niedzielę musiałam z rana prowadzić autko .
W niedzielę nerwówka .. wybory i ciągła jazda autem do samego wieczora ale opłacało się . Mama wygrała wybory z prawie podwójną przewagą głosów nad swoimi kontr-kandydatami . I tak już 11 lat jest Radną gminy i uwaga 25 lat sołtysem :)) znaczy się że ludzie ją chyba naprawdę lubią .
Zawsze sie smieje że kiedyś to po niej przejmę wszystko ale ja sama nie wiem czy bym chciała .
W poniedziałek oblewalismy już na spokojnie :)Stes wreszcie minął ...Uffff!!!!
a we wtorek w nocy ..mojemu sąsiadowi ukradli czerwoną pandę ...dokładnie taką sama jaką mam ja .
Policja była oglądała mój samochód...ja nie wiem jak to się stało ale mój stał pod domem a sąsiadowi ukradli jego auto z podwórka ... strasznie się zaniepokoiłam , musimy teraz z M. zamykać codziennie swoje auta na podwórku . Policja się pewnie szybko za złodziei nie weźmie bo sąsiad zostawił podobno kluczyki i domkumenty w aucie więc ..to tak jakby sam zrobił prezent złodziejom .
No ale jak to mówią :


Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko mało prawdopodobne.



Dziś "po cichu planowany wieczorek z mężowskim , oby mi się wszytko udało " ,bo chcę mu zrobić niespodziankę :)))) ♥\


Komentarze

  1. Rozwala mnie właśnie to, że jak zostawisz SWOJĄ własność otwartą (nie zamkniętą na klucz), to znaczy, że każdy może sobie wejść i wziąć.

    Gratulacje dla mamy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

od czegoś trzeba zacząć ....4/2026

Dom.

Agnieszka (imię zmieniono )