słowami kilkoma opowiem
Co u mnie po weekendzie , był dość intensywny , oczywiście nie mogłam doczekać się piątku.
w piątek zaraz po pracy mąż zabrał mnie do mojego taty i moich bracistów ;) oczywiście %%% posiedzieliśmy do prawie 2 w nocy :P szaleństwo ale takiej głupawki właśnie było mi trzeba,aby oderwać się troszkę od rzeczywistości , wyczyścić myśli ;) czyli całkowity reset
Całą niedzielę spędziliśmy też u nich M. pomagał tacie przy aucie i płocie , aż dopiero późnym wieczorkiem wróciliśmy do domku .
W niedziele po obiedzie pojechaliśmy do Jaskini Raj , była to cudowna wyprawa, bo znam to miejsce z wyciczki szkolnej na której miałam może z 8 lat ;P
Niedziely wieczorek spędziliśmy już tylko we dwoje .Na oglądaniu filmów i przytulaskach ;)
Teraz mąż znów pojechał do pracki ale wróci znowu w sobotunie i znowu będziemy razem ;) zapowiada się kolejny piękny weekend ! i nie ważne jaka bedzie pogoda ;) my planujemy już każda chwile :)
( Kalendarzyk też )
Tymczasem ... praca... dom. praca , mały relaks wieczorkiem przy książce lub filmie i spać ;) Gdy nie ma męża na mojej poduszcze mruczy Mój Fryc ;).
dopisek ;
Łapię ostatnie chwile udanej pogody i codziennie wieczorkiem wychodzę na mały spacerek i fotografuje niebo ;P , nie wiem ostatnio to moja pasja ;) mam już na konce kilka fajnych ujęć :)
dziś pokaże Wam jedno z nich .
Ps . tylko się nie śmiać z moich dresików w kotki :D
w piątek zaraz po pracy mąż zabrał mnie do mojego taty i moich bracistów ;) oczywiście %%% posiedzieliśmy do prawie 2 w nocy :P szaleństwo ale takiej głupawki właśnie było mi trzeba,aby oderwać się troszkę od rzeczywistości , wyczyścić myśli ;) czyli całkowity reset
Całą niedzielę spędziliśmy też u nich M. pomagał tacie przy aucie i płocie , aż dopiero późnym wieczorkiem wróciliśmy do domku .
W niedziele po obiedzie pojechaliśmy do Jaskini Raj , była to cudowna wyprawa, bo znam to miejsce z wyciczki szkolnej na której miałam może z 8 lat ;P
Niedziely wieczorek spędziliśmy już tylko we dwoje .Na oglądaniu filmów i przytulaskach ;)
Teraz mąż znów pojechał do pracki ale wróci znowu w sobotunie i znowu będziemy razem ;) zapowiada się kolejny piękny weekend ! i nie ważne jaka bedzie pogoda ;) my planujemy już każda chwile :)
( Kalendarzyk też )
Tymczasem ... praca... dom. praca , mały relaks wieczorkiem przy książce lub filmie i spać ;) Gdy nie ma męża na mojej poduszcze mruczy Mój Fryc ;).
dopisek ;
Łapię ostatnie chwile udanej pogody i codziennie wieczorkiem wychodzę na mały spacerek i fotografuje niebo ;P , nie wiem ostatnio to moja pasja ;) mam już na konce kilka fajnych ujęć :)
dziś pokaże Wam jedno z nich .
Ps . tylko się nie śmiać z moich dresików w kotki :D


Uwielbiam patrzeć na niebo i je fotografować :)
OdpowiedzUsuńJestem nieboholiczką ;)
fajny reset z bliskimi to jest to, czego potrzeba nam od czasu do czasu, oj tak! ;-)
OdpowiedzUsuńDresy wypasione ;-))